Czwarty miesiąc razem

Czwarty miesiąc życia naszego dzidziusia już za nami. Pora na podsumowanie tego okresu.

  • piękny czas

To był jak na razie najpiękniejszy czas spędzony z dzidziuchem, ponieważ zaczął się już z nami na swój sposób komunikować i coraz więcej rozumieć.

  • język

Na początku czwartego miesiąca ćwiczył język w sposób przypominający pierdzenie buzią, obficie się przy tym śliniąc, natomiast całkowicie porzucił gaworzenie. Taki miał pomysł na rozmowę z nami. Trwało to około dwóch tygodni. W tym czasie biegaliśmy z tatusiem z tetrą i wycieraliśmy praktycznie non stop buziaka, a tetra po kilku chwilach robiła się mokra.

Po dwóch tygodniach chyba dzidziuchowi znudziła się ta zabawa i całkowicie zaprzestał tych czynności. Zaczął natomiast coraz donośniej i więcej gaworzyć, tworząc przy tym różne dźwiękowe kombinacje. Nauczył się również krzyczeć na mamę i tatę, co przypominało skrzeczenie. A my biegaliśmy szybciutko na każde jego zawołanie.  Ale też zaczął z nami rozmawiać, a raczej prowadzić monologi, ponieważ nie dawał nam miejsca na dialog. Potrafił przez kilkanaście minut bez przerwy wydawać z siebie przeróżne dźwięki. Miał nam bardzo dużo do powiedzenia, a my słuchaliśmy z przejęciem, od czasu do czasu potakując głowami lub mówiąc: “Acha, no tak dzidziusiu, kto Ci to powiedział”, albo: “I co jeszcze się wydarzyło”, “Gdzie byliście z chłopakami”, itp. Tak by podtrzymać dialog i zachęcić do dalszej rozmowy.

Rozmawiał również często z Jeżem Jerzykiem lub ze swoim odbiciem w lusterku w książeczce.

  • na brzuchu

Leżąc na plecach potrafił przewracać się z boku na brzuszek. Podnosił już wysoko główkę i umiał ją nieco dłużej utrzymać. Lubił przewracać się na brzuch, po czym zaczynał się wiercić i denerwować.

  • śmiech

Śmiał się bardzo głośno, gdy tatuś, trzymając go na rączkach, całował w szyjkę lub brzuszek. Podobało mu się również gdy machaliśmy główką i robiliśmy dziwne miny oczami i ustami. Wtedy również się z nas śmiał.

Uśmiechał się zalotnie do swojego odbicia w lusterku.

  • ciekawość świata

Zaczął coraz więcej rozumieć, chciał poznawać świat i widzieć coraz więcej nowych rzeczy. Lubił gdy nosiliśmy go na rękach i mu ten świat pokazywaliśmy. Musieliśmy się coraz bardziej starać by go rozerwać, ponieważ zaczął się nudzić.

  • ulubione zabawki

Bawił się Lalą Olą vel. Asią, chłopakami z karuzeli, Misiem Rysiem i Misiem Krzysiem z bujaczka, książeczką, grzechotką, mięciutkim króliczkiem do którego się przytulał, lubił bardzo Jeża Jerzyka oraz jego ulubioną zabawką – piłeczką.

Nie chciał smoczka, coraz mniej bawił się tetrą.

Najbardziej lubił jak spędzamy z nim czas i bawimy się z nim poświęcając mu czas w 100%.

  • sen

Trudniej było mu usnąć w ciągu dnia.

Najczęściej spał na spacerach, poza tym w dzień spał niewiele.

Na szczęście noce przesypiał, budząc się jedynie na karmienie co około 3 godziny.

  • nogi

Zrozumiał, że ma nogi i może nimi zarządzać. Pewnego dnia patrzył na nie zawzięcie przez bardzo długi czas a później zaczął unosić je do góry, raz jedną, raz drugą, a czasem dwie razem i podziwiać. Wyglądało to bardzo zabawnie.

  • szczęście

Gdy patrzy na mnie swoimi wielkimi okrągłymi oczami, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Nie mogę się nadziwić jakie szczęście nas spotkało, że jest z nami taka słodka, mała istota. Jestem spokojna i szczęśliwa, nie odczuwam już takiego strachu i niepokoju o przyszłość jak wcześniej. Wiem, że nieważne co się wydarzy, damy radę i będzie dobrze. Ponieważ najważniejszy jest teraz nasz dzidziuś, a nie praca i inne wyssane z palca problemy.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz