Siódmy miesiąc z niemowlakiem

Siódmy miesiąc życia z niemowlakiem pod jednym dachem już za nami.

Im dzidziuś starszy tym jest fajniej, ale też coraz częściej nie mam siły i mam ochotę odetchnąć, choć na chwilę.

Poniżej małe podsumowanie tego co chciałabym zapamiętać z siódmego miesiąca życia razem.

  • Zabawki

Według dzidziusia samochody jeżdżą do góry kołami. Wszystkie pojazdy wywraca na dach i obraca kółka.

Ulubione zabawki to: kontakty, wtyczki i wszelkiego rodzaju kable, zeszyt, papier, słomka, patyczek od lodów, papier toaletowy, szczotka do toalety. Lubi także gryźć buty i klapki. Ostatnio także zainteresował się naszymi szczoteczkami do zębów. Czasem wkłada do buzi skarpetki i klucze do domu. Żywo interesuje go także zatyczka w umywalce.

Zaczęłam czytać mu książeczki, nadal go jeszcze trochę nudzą, ale coraz częściej udaje mi się przykuć choć na chwilę jego uwagę.

Przy przebieraniu w piżamkę pomocna jest rurka od katarka. Tatuś chucha w jedną końcówkę a dzidziuś bawi się drugim końcem. Patrzy tak jakby miał poczucie misji i robił coś ważnego. Zajmuje go to na chwilę, dzięki czemu można założyć pieluchę, czy spodenki.

Często również staje przy regale z książkami i wyjmuje rzeczy z dwóch dolnych półek. Zazwyczaj są to segregatory z dokumentacją. Rozrzuca je po pokoju i obowiązkowo każdą stronę próbuje.

Lubi także wychodzić na balkon i spędzać tam czas na beztroskim siedzeniu lub smakowaniu klapek.

  • Kąpiele

Ostatnio znudziło mu się leżenie w wannie na gąbce i wstaje z niej próbując dosięgnąć kranu, szamponów i wszystkiego co akurat wpadnie mu w oko. Ślizga się bardzo i upada uderzając głową o wszystko co znajdzie się na jego drodze. Dlatego też zainwestowaliśmy w matę antypoślizgową. Jak na razie rozwiązanie się sprawdza i dzidziuś jest bardziej stabilny, choć asekuracja jest potrzebna nadal.

Temat kąpieli w ogóle jest bardzo fascynujący. Dzidziuś uwielbia moczyć się w wodzie. Zdecydowanie poprawia mu to humor i uspokaja. Ostatnio zaczął siadać w wannie i chlapać wodę rączkami.

Poza tym naturalnie wie i uważa by nie zamoczyć nosa w wodzie i przekręcając się z pleców na nóżki do przysiadu, wygina w górę główkę tak, by uchronić twarz przed zamoczeniem.

Lubi się pluskać w wodzie. Leżąc na plecach, macha rączkami i nóżkami rozchlapując wodę dookoła, także w swoje oczy. Ma przy tym mnóstwo radości. Szczególnie gdy mówimy podczas tej zabawy słowa: “plusku, plusku, plusku” odpowiednim tempem i natężeniem głosu. Jego głupawka wtedy jeszcze bardziej wzrasta i dostaje dodatkowego powera, by jeszcze mocniej wymachiwać kończynami.

Kąpiele lubi tak bardzo, że gdy tylko zbliża się wieczór i zaczynamy go rozbierać lub napuszczać wodę do wanny, cały nagusi zasuwa na czworaka, w przyśpieszonym tempie przebierając rączkami i nóżkami, do łazienki przez korytarz, świecąc gołą pupą. Wygląda to przecudownie i komicznie.

  • Interakcje z rodzicami

Dzidziuś z dnia na dzień wydaje się bardziej rozumny. Czasami samych nas zaskakuje jak już dużo kuma.

Ostatnio przypatruje się uważnie mojej twarzy, na przykład, gdy czytam mu książeczkę i gdy tylko na niego spojrzę, uśmiecha się delikatnie nieco zawstydzony, że go przyłapałam na podglądaniu.

Zaczyna prowadzić dialog z tatą. Polega to na tym, że oboje na zmianę bełkoczą jakieś niedorzeczne sploty sylab i tak sobie konwersują.

Nasz na co dzień smutny synek, powoli zaczyna się coraz więcej uśmiechać. Szuka ze mną kontaktu wzrokowego, by gdy tylko się na niego spojrzę, posłać mi serdeczny uśmiech i odwrócić główkę.

  • Słowa

Gaworzy coraz więcej. Z zasłyszanych słów, na razie wypowiadanych w przypadkowy sposób, bez konkretnego znaczenia, pojawiły się: tatatata, dadadada, mamama, bababa, mango, bu + bełkotanie całymi zdaniami, którego nie sposób powtórzyć.

  • Jedzenie

Apetyt mu dopisuje, Nadal karmię go piersią ale rozszerzam też dietę, choć mam poczucie, że nie robię tego właściwie. Ze słoiczków lubi jarzynkową, bataty z łososiem, jarzynki z cielęciną, rosołek wołowo-drobiowy. Lubi także większość tubek owocowych i jogurty w tubce JogoMi z Bobovita. Podjada trochę chrupek kukurydzianych, pieczywa, bułek drożdżowych, ostatnio zjadł pół mojego gofra. Nie znosi natomiast kasz (poza Kaszą 5 zbóż z Hippa, którą czasem dodaję do deserków owocowych), mleka modyfikowanego w każdej postaci i innych dań mlecznych. Moja kuchnia mu raczej nie smakuje, cokolwiek zrobię to tym wzgardzi. Próbowałam już kaszę mannę, kluski leniwe, jajecznicę (trochę zjada), pulpeciki, makaron i nie przypadły mu do gustu.

Zaczął natomiast pić wodę z czego bardzo się cieszę. Do posiłku podaję ją w Doidy Cup, a pomiędzy posiłkami i na spacerze z butelki ze smoczkiem Avent. Kupiliśmy także bidon ze słomką B.box, ale na razie brak zainteresowania.

  • Spanie

Dzidziuś nadal ma trudności ze spaniem. Usypia kołysany na rączkach lub przy cycu. Nie potrafi sam się uspokoić, wyciszyć i samodzielnie zasnąć w łóżeczku. Po zaśnięciu budzi się kilkakrotnie z niewyjaśnionych przyczyn. Mam wrażenie, że przechodząc z fazy snu lekkiego na głęboki się wybudza i nie potrafi sam ponownie usnąć. Mam nadzieję, że nic mu nie dolega i że z tego wyrośnie. Ma lekki sen, budzi go każdy hałas. Poza tym budzi się kilkakrotnie na karmienie w nocy. Sama nie wiem ile jest tych pobudek, ponieważ nie jestem w stanie wybudzić się tak by je wyłapać. Nie wydaje mi się również, że wszystkie te pobudki są na karmienie, część z nich po prostu jest na uspokojenie, wyciszenie. Mam tylko nadzieję, że niedługo z tego wyrośnie.

  • Wózek

Nasze spacery coraz częściej wyglądają tak, że w jednym ręku niosę synka, a drugą ręką pcham wózek. Niestety nie chce w nim za długo siedzieć. Nie ma również mowy o zapięciu pasów, ponieważ robi aferę nie z tej ziemi. Czapeczki założyć też nie da. Boję się, że kiedyś wypadnie. No cóż, na razie pozostaje mi mieć oczy dookoła głowy. Może niebawem uda mi się go przekonać do zapinania pasów.

  • Ćwiczenia

Już nie ćwiczy tak zapamiętale nóżek i stania przy sofie czy bujaczku. W ogóle bujaczek przestał go interesować. Nie może ostatnio z niego wstać, gdyż ma za ciężką pupę.

Mam poczucie, że stanie na nóżkach już wyćwiczył do zadowalającego go poziomu i przystąpił do korzystania z uroków raczkowania. Teraz pełza na czterech nóżkach, jakby miał akumulatorek w pupie, po całym domu i buszuje, zazwyczaj tam, gdzie nie wolno. Ćwiczy również przysiady, trzymając się poręczy łóżeczka.

  • Jaki jest synek naprawdę?

Generalnie na chwilę obecną synek jest raczej spokojny, skryty i zamknięty w sobie. Niewiele się uśmiecha, zwłaszcza do obcych. Zamiast chichrania, preferuje delikatny uśmiech. Wydaje się, że wyznaje zasadę złotego środka. Nie jest przesadny, nie wyraża aż nadto emocji. Jest zrównoważony i stonowany. Zazwyczaj jest spokojny, ale czasem niewielka rzecz potrafi wyprowadzić go z równowagi i zaczyna krzyczeć na mamę i tatę z byle powodu. Taki trochę flegmatyczny choleryk. Często bywa zaciekawiony robiąc wtedy dziubek ustami. Jak go coś bardzo emocjonuje lub fascynuje, na przykład bardzo chce zobaczyć jakąś nową rzecz, zaczyna szybciej i głośniej oddychać. Z jednej strony jest grzeczny i spokojny, ponieważ nie płacze bez powodu (w ogóle mało płacze), nie boi się ludzi. Z drugiej strony natomiast jest wymagający, ze względu na trudności z zaśnięciem (noszenie na rączkach), trudności ze spaniem (wielokrotne pobudki w ciągu nocy), picie wyłącznie piersi (nie chce MM i innych napojów z butelki), nie jedzenie kaszek i innych posiłków mlecznych, wychodzenie z wózka, nie pozwalanie zapinania się w pasy i zakładania czapeczki. Dzidziuś pełen kontrastów. Jestem w nim całkowicie zakochana. Chcę chłonąć i zapamiętać każdą wspólną chwilę z niemowlęcego okresu, ponieważ synek rośnie tak szybko i już niedługo nie będzie niemowlakiem. Czasami jest ciężko, ale okres niemowlęcy naszego synka to jedyny i niepowtarzalny czas w moim życiu (pełen absurdów codzienności i uśmiechu), który tak szybko mija, więc chcę go jak najlepiej wykorzystać. Nigdy wcześniej nie byłam tak szczęśliwa.

 

Wcześniejsze miesiące naszego synka znajdziesz pod tymi linkami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz