Szósty miesiąc z naszym dzidziusiem

Za nami piąty i szósty miesiąc życia z dzidziusiem.

Jest naprawdę przesłodki, przezabawny i przekochany. Choć nie będę oszukiwać, że nie zawsze jest tak pięknie, słodko i przyjemnie. Czasami mam ochotę odpocząć. Wiem jednak, że wszystko co dzieje się u niego teraz jest etapem przejściowym, więc staram się korzystać i czerpać jak najwięcej z każdej wspólnej chwil.

Co słychać u dzidziusia? Co nieco o tym poniżej.

  • rodeo drive, czyli jazda bez trzymanki

Dla mnie i dla wszystkich wokoło największym zaskoczeniem jest to, że w wieku 6,5 miesiąca nasz dzidziuś zaczął wstawać i ćwiczyć nóżki. Obecnie pół dnia spędza na trzymaniu się poręczy leżaczka lub kanapy i ćwiczy. Czasem wygląda jakby jeździł na rodeo, od czasu do czasu puszczając raz jedną raz drugą rączkę i ćwicząc równowagę. Rusza nóżkami raz do tyłu, raz do przodu,a także na boki, przechodzi z bujaczka na kanapę i wzdłuż kanapy.
To jest silniejsze od niego, jakiś instynkt go pcha by wstawał i ćwiczył. Czasami już nie ma siły ale mimo wszystko pracuje ciężko dalej. Mówimy mu by odpoczął, kładziemy na bujaczku ale bez natychmiast wstaje by ćwiczyć ponownie. Boimy się nieco, że za wcześnie, że może sobie uszkodzić kręgosłup, ale przecież nie zatrzymamy go na siłę. Doszliśmy do wniosku, że sam najlepiej wie na co gotowy jest w danym momencie i raczej krzywdy sobie nie zrobi. Wstawanie zaczął ćwiczyć, jeszcze zanim nauczył się raczkować.

  • plusku, plusku, plusku

Dzidziuś bardzo lubi kąpiele, podczas których pluska nóżkami i rączkami, rozchlapując wodę po całej łazience. Mąż mówi: “plusku, plusku, plusku”, a dzidziuś szaleje trzepotając ile fabryka dała nóżkami i rączkami w górę i w dół i rozchlapując wodę wszędzie. Sprawia mu to ogromną radość, woda ochlapuje mu twarz, wpada do oczu, ale jest ubaw po pachy. Wszyscy się śmiejemy, patrząc na jego radość.

Do dorosłej wanny przenieśliśmy go już dość dawno, ponieważ nie mieścił się już w tej małej dzidziusiowej wanience.

  • zrób papa

“Zrób papa”, ćwiczyliśmy już od jakiegoś czasu no i chyba dzidziuś już rozumie. W tym tygodniu (6 miesięcy i 3 tygodnie) zaczął robić papa. Na razie ćwiczymy tę umiejętność, nie zawsze wychodzi, nie zawsze robi, nie zawsze mu się chce, ale wygląda to przesłodko. Mama sztywną rączką w górę i w dół lub tylko dłonią i rozszerza paluszki.

  • raczkowanie

Siadania, wstawania i raczkowania nauczył się praktycznie w tym samym tygodniu (ok 6,5 miesiąca). W pierwszej kolejności ćwiczył wstawanie. Mówiliśmy mu, naucz się najpierw raczkować, ale nie słuchał. Kilka dni później zaczął się czołgać opierając na łokciach, ale chyba nie podobało mu się za bardzo, bo za 2-3 dni już zaczął raczkować na kolankach. Pewnego wieczoru ćwiczył sobie na dywanie i mąż w pewnym momencie zwrócił mi uwagę bym zerknęła, bo chyba uczy się siadać. A młody właśnie podgiął sobie jedną nóżkę i siedział sobie na pupie. Jak tylko nauczył się siadać, ruszył do przodu i zaczął raczkować. Natomiast samą pozycję na kolankach ćwiczył już od paru tygodni. Wskakiwał na kolanka i oparty na rękach gibał się do przodu i do tyłu, ale nie mógł ruszyć z miejsca. Później zaczął się czołgać, ale tylko do tyłu. A następnie ćwiczył wstawawnie. Czągania do przodu, raczkowania i wstawania nauczył się w ciągu jednego tygodnia. Jestem w szoku jak skokowo odbywa się rozwój takiego malucha. Jednego dnia nie umie się jeszcze czołgać do przodu a na drugi dzień już wstaje na nogi i raczkuje. Ciekawe kiedy zacznie chodzić…

  • wycieczki krajoznawcze

Ostatnio również salon okazuje się za mały. Jego mała główka już myśli o wielkim świecie i urządza sobie wycieczki na korytarz. Ostatnio nawet przyszedł do mnie (raczkując) do kuchni. Bardzo zmęczony ale dotarł:)

  • co jecie?, czyli wścibas do potęgi n-tej

Nie możemy również zjeść w samotności. Dzidziuś musi widzieć co mamy na talerzach. Podchodzi pod krzesło na którym siedzę i zaczyna się wspinać, po to by wziąć go na kolana by mógł zobaczyć i dotknąć tego co jemy.

  • cho na dwójkę

Zauważyliśmy również, że kupkę to raczej robi lubić w samotności. W tym celu wychodzi na korytarz lub pod telewizor i tam w skupieniu i ciszy załatwia swoją potrzebę.

  • szmanko

Dzidziuś nie lubi mleka modyfikowanego, nie przepada za kaszkami, nie pije mleka z butelki, nie pije nic z butelki, chyba że odkręcimy smoka i damy mu się napić z gwinta. Pije mleko z piersi i je obiadki, a najchętniej deserki w tubkach. Podjada również nam to co mamy na talerzu.

  • smoczek

Jaki smoczek? Stwierdziliśmy z mężem, że jak tylko nauczy się mówić, pierwsze pytanie jakie mu zadamy to: “Dlaczego nie chciał smoczka”

  • spanie

Nadal ma bardzo lekki sen. Budzi się w nocy na karmienie, czasami także bez powodu. Martwią mnie te jego nocne pobudki, ponieważ nie wiem co go budzi. Dzidziuś chce spać a coś mu nie pozwala. Szukam oznak, że coś mu dolega ale nie widzę, więc chyba taki jego urok. Pozostaje mi wierzyć, że niebawem z tego wyrośnie. Jak się tak zastanowić to niesamowite, że już od ponad 6 miesięcy nie przespałam ani jednej całej nocy i mogę całkiem normalnie funkcjonować.

Zazwyczaj usypiamy go tuląc i kołysząc na rękach. Jak zawsze pozycja koniecznie wyłącznie na pionowo, najlepiej lekko się obracając w prawo i w lewo z delikatnym potrząsaniem w górę i w dół:)

  • bobo gigant i rozumne patrzenie

Nasz dzidziuś jest duży. Waży ponad 9 kg. Jest w okolicach 90 centyla. Wszyscy się dziwią jaki jest wyrośnięty, że już siedzi w spacerówce i “jak rozumnie patrzy”. Bardzo często słyszę to ostatnie zdanie.

  • fajny jestem

Widać, że stara się nas słuchać. Próbuje zrozumieć co mówimy. Reaguje na swoje imię. Coraz więcej rozumie. Jest naprawdę super. Z miesiąca na miesiąc jest coraz fajniejszy. Przytulam go ile mogę, bo jak ruszy to już pewnie nie będzie chciał się do mamusi przytulać.

 

O wcześniejszych miesiącach życia naszego synka przeczytasz poniżej:

 

Dodaj komentarz