Wyprawka do szpitala dla mamy

Zapraszam na pierwszy post z cyklu: Wyprawka do szpitala – torba dla mamy.

Pakowanie torby do szpitala zaczęłam od zrobienia listy potrzebnych rzeczy. Przejrzałam wytyczne ze szkoły rodzenia, informacje podane na stronie szpitala, w którym zamierzam rodzić oraz niezliczoną liczbę blogów parentingowych. Jako rezultat moich poszukiwań, poniżej zamieszczam listę rzeczy, które spakuję do torby dla mamy i zabiorę ze sobą do szpitala na czas porodu.

W kolejnych postach z cyklu Wyprawka do szpitala, zamieściłam skład torby dla noworodka na czas pobytu w szpitalu oraz listę potrzebnych rzeczy na dzień wypisu ze szpitala.

 

Wyprawka do szpitala dla mamy na czas porodu:

 

Przy pakowaniu wyprawki do szpitala ważna jest kolejność. Spakuj rzeczy tak, by te potrzebne jako pierwsze znalazły się na wierzchu torby. Zadbaj o to, by rzeczy do porodu oraz pierwsze ubranko dla dzidziusia znalazły się na górze, tak byś nie musiała nerwowo przeszukiwać całej zawartości torby w celu znalezienia, na przykład koszuli do porodu czy butelki wody.

 

Rzeczy potrzebne na czas porodu (pakuję na górę torby):
  • koszula do porodu – nie za długa, by nie przeszkadzała położnym i nie za krótka, byś czuła się w niej dostatecznie komfortowo. Dekolt umożliwiający przystawienie dzidziusia do piersi tuż po porodzie. To tyle teorii z mądrych poradników….W praktyce wybrałam rozpinaną koszulę nocną (podobną do tych męskich z kołnierzykiem). W wydaniu świątecznym z F&F Tesco, w kratę w kolorze czerwonym. Obawiam się, że nie jest to dobry i praktyczny wybór, ale po prostu mi się spodobała i nastraja bardzo pozytywnie. Stwierdziłam też, że kolor i pattern będą świetnym kamuflażem (if you know what I mean). Ponieważ mam obawy czy będzie wystarczająco praktyczna, zamierzam na wszelki wypadek wziąć backup’ową koszulę nocną – z mojej archiwalnej kolekcji basic z szafy.
  • backup’owa koszula nocna na czas porodu o której pisałam w punkcie pierwszym. Granatowa, bez specjalistycznego dekoltu, nieco przed kolano, na długi rękaw, również z motywem świątecznym. Podobno lepiej gdy jest ona na krótki rękaw, jako że będzie bardzo gorąco. Jednak tylko taką koszulę nocną posiadam na stanie, a nie chcę kupować kolejnej.
  • szlafrok – podobno najlepszy cienki, gdyż w szpitalu będzie gorąco. Ja mam niestety gruby i jak najbardziej z motywem świątecznym (w mopsy). Postanowiłam nie kupować kolejnego, ponieważ nie używam szlafroków na co dzień, a ten który posiadam zalega mi w szafie.
  • klapki pod prysznic i do chodzenia po szpitalu (nieprzemakalne). Zabiorę takie, które szybko wyschną i będą pełniły obie te funkcje.
  • ciepłe skarpetki (podobno jest zimno w stopy)
  • ręcznik kąpielowy (opcjonalnie) na wypadek gdybym chciała skorzystać z prysznica w celu złagodzenia bólu
  • pomadka do ust (podobno przyda się podczas porodu, gdyż bardzo pierzchną usta).
  • chusteczki higieniczne (katar mam cały czas)
  • gumka do włosów
  • woda mineralna – w trakcie porodu bardzo chce się pić. Na porodówkę zabiorę 1 małą butelkę.
  • coś do przekąszenia by wzmocnić siły. Zamierzam zabrać kilka cukierków do ssania, biszkopty lub zbożowe ciasteczko.

 

Pozostałe rzeczy potrzebne na 2-3 dniowy pobyt mamy w szpitalu (pakuję na dół torby):

 

1. Baza:
    • 2 koszule nocne do karmienia – umożliwiające jak najmniej problematyczne wystawienie cycusia do dzidziusia. Zakupiłam dwie koszule. Jedną, a jakże(!), ze  świątecznym wzorem, szarą w czerwone reniferki z F&F Tesco, z dekoltem rozpinanym na guziki. Drugą z kolekcji Italian Fashion, typowo przeznaczoną dla mam karmiących, z kopertowym dekoltem umożliwiającym bezproblemowe wysunięcie i schowanie cyca jedną ręką! Zdecydowałam się na nią po wizycie doświadczonej dwójką dzieci sąsiadki, która oglądając mój pierwszy zakup pokręciła nosem, że guziki to trzeba rozpinać. Zapytała czy nie ma jakiś innych typów dekoltów i łatwiejszych sposobów na wyjęcie cyca. Zupełnie o tym nie pomyślałam….a przecież to takie oczywiste! Wybór jest całkiem duży. Poniżej kilka wybranych propozycji, które przypadły mi do gustu.


  • 2 staniki do karmienia – podobno miękkie, bez fiszbin to dobry wybór, tak by nie uwierały. Nie wiadomo również jaki po porodzie będziemy miały rozmiar piersi, prawdopodobnie urosną. Będziemy w nich także spały. Aha, no i do środka wkładały wkładki laktacyjne, które dodatkowo powiększą nam rozmiar miseczki. Dlatego taki miękki będzie najlepszym rozwiązaniem. Obecnie mam dwa staniki do karmienia: pierwszy z H&M, w którym chodzę już teraz, na co dzień, a drugi zupełnie miękki, wygodny do spania, firmy Naturana. Zaopatrzyłam się także w kolejny miękki stanik dla kobiet karmiących z Lidla. W tym przypadku również mamy dość duże możliwości wyboru optymalnego dla nas fasonu.
  • 2 dodatkowe pary ciepłych skarpetek (czyli łącznie zabieram 3 pary)
  • 2 poporodowe majtki wielorazowe, siateczkowe, typu szorty firmy Canpol Babies. Poleciła mi je koleżanka. W opakowaniu są 2 szt, w przypadku zabrudzenia można wyprać i szybciutko wysychają.
  • 2-3 zwykłe bawełniane majtki. Spakuję je na wszelki wypadek, gdyby przepis koleżanki z punktu powyżej się z jakiś powodów u mnie nie sprawdził.
  • 2 ręczniki kąpielowe (jeden większy, drugi mniejszy, w ciemnym kolorze). Zabieram łącznie 2 szt w tym ten z którym idę na porodówkę.

 

2. Artykuły higieniczne:
  • 2 opakowania podkładów poporodowych (to takie duże podpaski). Koleżanka polecała te z firmy Bella, w różowym opakowaniu. W domu będę miała jeszcze zapasowe jedno opakowanie.
  • 8 szt wkładek laktacyjnych. Wystarczy kilka sztuk, nie potrzebujemy całego opakowania. Ja zakupiłam takie.
  • 3 szt podkładów higienicznych na łóżko – nie mylić z “dużymi podpaskami” z punktu powyżej. Te podkłady to takie duże maty. Służą do wielu rzeczy, głównie do przewijania dzidziusia w różnych miejscach. Świetnie sprawdzą się również jako ochrona łóżka/ materaca w pierwszych dniach po porodzie, czy to w szpitalu, czy już w domu. Moje są z firmy Canpol Babies.
  • Tantum Rosa – sprzedawany w saszetkach, do rozrobienia w wodzie roztwór do podmywania krocza w pierwszych dniach po porodzie. Wyczytałam na innych blogach, że warto i pomaga łagodzić dolegliwości, zakupiłam na wszelki wypadek 4 saszetki.

 

3. Przybory toaletowe, kosmetyki:

To co możliwe zabrałam w małych opakowaniach podróżnych lub saszetkach (zajmują mniej miejsca). Tu każdy pakuje to co sam uważa za odpowiednie dla siebie. Dla mnie niezbędne są:

  • szczoteczka i pasta do zębów
  • antyperspirant
  • szampon do włosów
  • płyn do higieny intymnej
  • żel pod prysznic
  • płyn micelarny do twarzy
  • krem do twarzy
  • balsam do ciała
  • szczotka do włosów
  • płatki kosmetyczne
  • patyczki higieniczne
  • papier toaletowy (tak na wszelki wypadek)
  • suszarka – mam długie włosy, które nie wyschną bez wspomagania.

 

4. Pozostałe:
  • kubek i sztućce
  • jeszcze więcej wody mineralnej – potrzebna zarówno w trakcie porodu i po porodzie. Łącznie zabiorę minimum 2 szt małych butelek oraz 1 dużą, która będzie czekała na mnie w sali poporodowej.
  • przekąski ciąg dalszy, np.: biszkopty, herbatniki, bakalie, cukierki do ssania, batony zbożowe. Przydatne na czas porodu, o czym pisałam w punkcie wyżej, ale także po porodzie. Po tak dużym wysiłku, z pewnością będę bardzo głodna. Jeśli urodzę tuż po kolacji, to nie dostanę swojego przydziału i jedynym ratunkiem będą moje zapasy.
  • drobne pieniądze (opcjonalnie)
  • telefon komórkowy
  • ładowarka 
  • 2 torebki foliowe na brudne ubrania lub ręczniki, które przekażę mężowi do zabrania do domu

 

Rzeczy dodatkowe, których spakowanie do torby dla mamy warto rozważyć:

Pojawiają się często na różnych listach wyprawkowych. Ja jednak, jako minimalistka, postaram się poradzić sobie bez nich.

  • krem na popękane brodawki – polecana jest często czysta lanolina. Jeśli okaże się potrzebny zamierzam użyć kremu dla dzidziusia – Linomag.
  • rogal/ poduszka do karmienia – podobno bardzo podnosi komfort. Myślę, że przez te dwa dni w szpitalu poradzę sobie bez rogala (bym nie musiała się zastanawiać jak uprać go ze szpitalnych bakterii).
  • książka Pierwszy rok życia dziecka lub inna, czytana dla przyjemności, która Was w danym momencie interesuje. Mi raczej wystarczy telefon.
  • słuchawki do telefonu – na wypadek gdybyś chciała obejrzeć jakiś filmik na YouTube, gdy dzidziuś lub koleżanka na łóżku obok smacznie śpią.
  • notes i długopis (do notowania swoich myśli i porad położnych, lekarzy i innych ważnych osób, które wiedzą więcej niż Ty).
  • laktator – nie mam pewności czy faktycznie już na tym etapie jest potrzebny, ale często pojawia się na innych listach wyprawkowych. Używany jako pomoc w rozpoczęciu laktacji, do ściągnięcia przy nawale pokarmu lub podczas trudności z piciem przez malucha. Moja położna ze szkoły rodzenia sugerowała, by nie brać go ze sobą do szpitala. Do dyspozycji mamy różne modele laktatorów, zarówno ręcznych jak i elektrycznych.

 

Dokumentacja:

Last but not least. Najważniejsze zostawiam na koniec. Wyprawka do szpitala dla mamy powinna zawierać również niezbędną dokumentację ciąży. Nie zapomnij jej zabrać ze sobą. Potrzebna będzie już na izbie przyjęć, więc trzymaj ją na wierzchu.

  • dowód osobisty
  • karta ciąży
  • skierowanie do szpitala (jeśli jest)
  • grupa krwi  i czynnik RH – oryginał
  • ostatnia morfologia i badanie moczu
  • wyniki: HBs, WR, WZW B, HIV, HCV
  • wynik ostatniego badania USG
  • wynik badania GBS (posiew na paciorkowce)
  • inne ważne wyniki badań (w zależności od naszych różnych dolegliwości)
  • adres poradni do której chcemy zapisać dziecko, by szpital wiedział gdzie przesłać dokumentację
  • NIP pracodawcy (choć nie wiem czy jeszcze jest konieczny)
  • na wszelki wypadek zabiorę całą dokumentację ciąży jaką uzbierałam przez te 9 miesięcy, którą skrzętnie kolekcjonuję w coraz grubszej teczce.

 

Wszystkie rzeczy wcześniej wyprałam w dzidziusiowym proszku (Lovela).

 

Torba czy walizka? W co spakować rzeczy do szpitala na czas porodu?

Skoro wyprawka do szpitala jest już gotowa, pozostaje jedynie wybór czy spakować się w torbę, czy w walizkę. W przypadku mojego szpitala zalecana jest jedna torba, nie większa niż bagaż podręczny w samolocie, której suma wymiarów wysokość plus długość nie przekracza 115 cm. Ponieważ takiej nie posiadam spakuję rzeczy dla maluszka w jedną torbę na ramię, a rzeczy dla mnie w plecak. Kilka toreb, które przykuło moją uwagę załączam poniżej.


Z cyklu wpisów Wyprawka do szpitala ukazały się również:

Przygotowałam również wpis dotyczący formalności, które należy załatwić tuż po porodzie. Może także Cię zainteresuje.

A co Wy planujecie zabrać lub zabrałyście ze sobą do szpitala na czas porodu? Jak wyglądała Wasza wyprawka do szpitala? Czy czegoś brakuje, a może z czegoś warto zrezygnować? Podzielcie się swoimi radami w komentarzach.

Jeżeli post okazał się przydatny lub po prostu Ci się spodobał, daj znać w komentarzu. Będzie mi bardzo miło.

 

2 komentarze

  1. Odzież ciążowa

    29 czerwca 2019 at 21:53

    Bardzo dobrze przygotowana lista wyprawkowa, zarówno dla dziecka jak i dla przyszłej mamy. Widzę tutaj uporządkowanie, minimalizm oraz same potrzebne rzeczy, które zmieścić by można było spokojnie w dwóch torbach, rozdzielając to co dla dziecka od tego, co dla mamy 🙂 Odzież ciążowa, którą wybrałaś widać, że jest przemyślana i pozbawiona niepotrzebnych ozdobników. Chciałabym mieć tą mądrość, gdy rodziłam swoje pierwsze dziecko, odkrywałam świat macierzyństwa, który był dla mnie totalnie nowy 🙂 W każdym razie mam w planach drugie dziecko, to wtedy zajrzę tu jeszcze raz i na pewno skorzystam z Twoich porad 🙂

    1. Lucky Lucka

      26 lipca 2019 at 09:47

      Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że spodobała Ci się moja lista wyprawkowa. Faktycznie zmieściłam ją w dwóch torbach:) Trzymam kciuki za drugiego dzidziusia.

Dodaj komentarz