Moje sposoby na zgagę w ciąży

Zgaga w ciąży towarzyszyła mi praktycznie przez cały okres jej trwania. W niektórych momentach mnie opuszczała, by za chwilę powrócić ponownie ze zdwojoną siłą.

Na kolejnych etapach ciąży odczuwałam ją nieco inaczej. W pierwszym trymestrze (około 3 miesiąca) była gwałtowna i bardzo silna, przez kilka dni. Do tego stopnia, że bałam się cokolwiek jeść. W drugim trymestrze pojawiała się raczej rzadko i obchodziła się ze mną delikatniej. Męczyła, ale w większości przypadków, na moje własne życzenie. Jak sobie zasłużyłam nieodpowiednim jadłospisem. Natomiast pod koniec trzeciego trymestru (ostatni miesiąc) towarzyszyła mi już praktycznie codziennie. Objawy były nieco słabsze niż w pierwszych miesiącach ciąży, ale również bardzo męczące. Ogromne znaczenie na jej przebieg miało to co jadłam. Czasami była delikatniejsza, a czasami dawała popalić tak, że budziłam się w środku nocy z palącym gardłem i jak mi się przynajmniej wydawało gorączką. 

Ponieważ była to znajomość długofalowa, musiałam opracować kilka technik, by wytrzymać z tak denerwującą “koleżanką”. Bardzo lubię słodkości i pozbycie się ich całkowicie z menu nie wchodziło w grę.


Zgaga w ciąży – moje sposoby na tę nierówną walkę

Poniżej opisuję moje doświadczenia ze zgagą w ciąży i wypracowane przeze mnie sposoby radzenia sobie z tą nieprzyjemną przypadłością. Nie są to żadne naukowe metody i porady profesjonalnego dietetyka, który wie co mówi i swoje słowa podpiera badaniami. Są to sposoby, które w jakimś stopniu sprawdziły się u mnie. Choć mam obawy, że niektóre z nich z pewnością nie byłyby przez ekspertów zalecane. 

Jak jeść by zgaga w ciąży była mniej dokuczliwa?

  1. Zwracaj uwagę na to co jesz. Jeśli masz dużo samozaparcia i silnej woli, zrezygnuj ze słodkości. Zgaga najczęściej pojawiała się u mnie po zjedzeniu czegoś słodkiego, na przykład: croissanta, słodkiej bułki, ciasta lub słodyczy. Tego punktu praktycznie codziennie nie udawało mi się realizować i z pokorą przyjmowałam to na co zasłużyłam.
  2. Nie jedz tłustych i ciężkostrawnych potraw. Tutaj już łatwiej było mi się ograniczać.
  3. Po jedzeniu nie kładź się w pozycji leżącej, na płasko, najlepiej przez co najmniej 2 godziny od posiłku.
  4. Jedz częściej, ale mniejsze posiłki. Pod żadnym pozorem się nie przejadaj.
  5. Ostatni konkretny posiłek zjedz najpóźniej około godziny 19:00. W późniejszych godzinach, jak zgłodniejesz, zjedz coś lekkiego, na przykład jabłko, banana, sok z marchwi, jogurt, kakao.

Co jeść by zgaga w ciąży była łagodniejsza?

  1.  Jabłka, według mnie najsmaczniejsze były LORDy, ratowały mi życie. Po nich zawsze czułam się dobrze. Mam poczucie, że nie tylko nie powodowały zgagi ale również łagodziły jej objawy. Bez jabłek z pewnością nie przetrwałabym zgagi w ciąży. Najczęściej jadłam je jako ostatni posiłek przed snem. Ponieważ to co zjadałam wieczorem  wpływało na to czy noc będzie przespana. 
  2. Drugą rzeczą (a nawet pierwszą), bez której nie wyobrażam sobie walki ze zgagą, była woda. Mi najbardziej smakowała nisko nasycona Muszynianka. Wodę miałam zawsze przy sobie i piłam jej bardzo dużo. Jak tylko zaczynało mnie palić w przełyku, brałam kilka małych łyków i dolegliwości nieco łagodniały.
  3. Trzecia rzecz to migdały, za którymi osobiście nie bardzo przepadam i przez długi czas nie wierzyłam w ich uzdrawiającą moc. Jednak, będąc w  9 miesiącu ciąży, gdy tylko poczułam lekkie pieczenie w przełyku, podjadałam kilka migdałów. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, faktycznie objawy łagodniały. 
  4. Czwarta rzecz to jogurty. Mam poczucie,  że po ich zjedzeniu również robiło mi się jakoś lepiej w brzuszku. Łagodziły nieco uczucie pieczenia, lub przynajmniej go nie powodowały.
  5. Inne produkty, po których zgaga nie występowała lub była niewielka to: żółty ser, jajka, kefir, mleko, jogurt i płatki owsiane, owsianka, 
  6. Potrzebę na słodycze zastępowałam sobie pijąc kakao, sok marchewkowy, przegryzając bakalie lub jabłko, jedząc deserek jogurtowy, zajadając powidła śliwkowe lub dżem truskawkowy ze spiżarni mojej mamy.  Czasami udawało się tak oszukać mój organizm, ale nie zawsze.
  7. Na obiad dobrze sprawdzały się u mnie takie potrawy jak: łosoś na maśle, ziemniaki z kefirem i jajkiem sadzonym, brokuły. Również surówka z marchewki, marchewka z groszkiem, sałatka z jajkiem, ananasem, kukurydzą i indykiem, czy kasze, dawały radę. 
  8. Produkty, które powodowały, że zgaga była bardzo dokuczliwa to: słodycze, tłuste i ciężkie jedzenie, smażone potrawy. Nie najlepiej czułam się również po daniach mącznych, jak: pierogi, makarony, bułki, białe pieczywo.

Kryzysowy sposób na zgagę w ciąży 

  1. Gdy atak zgagi był przeokropny i nie mogłam sobie z nim poradzić stosowałam radykalne metody, nie zalecane i nie mam pewności czy do końca bezpieczne. W 3/4 szklanki wody rozpuszczałam 1/3 łyżeczki sody i wypijałam tak przyrządzony napój. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że w ciągu całej ciąży, skorzystałam z tego sposobu na zgagę tylko kilkukrotnie (5-6 razy), ze względu na obawy, że mogę zaszkodzić dzidziusiowi.


Świadomość siebie 

Podsumowując, na zgagę w ciąży olbrzymi wpływ miał mój styl życia, przede wszystkim produkty, które jadłam, wielkość porcji, częstotliwość i godziny o jakich spożywałam posiłki, ilość wody, którą wypijałam.

Pomimo, że zgaga towarzyszyła mi praktycznie przez całą ciążę, to jedząc odpowiednie produkty lub unikając niektórych z nich, nauczyłam się minimalizować jej objawy lub witać ją z otwartymi rękami po zjedzeniu kolejnej porcji serniczka, któremu nie mogłam się oprzeć. Wiedziałam co mnie czeka. Świadomie podejmowałam decyzję o tym czego bardziej potrzebuję w danym momencie, wraz ze wszystkimi konsekwencjami mojego wyboru. Czy jest to chwila przyjemności z serniczkiem, która z pewnością, poprawi mi humor, ale później przez co najmniej 2 godziny będzie niezbyt przyjemnie. Czy może, zachowam się rozsądnie i, jak nudziara, nie zjem niczego słodkiego, by czuć się lepiej danego dnia.

To jak postępowałam w znacznym stopniu zależało od tego jak bardzo dotkliwie dnia poprzedniego (lub nocy) koleżanka zgaga dawała o sobie znać. Stąd też mój wykres racjonalnego żywienia w ciąży układał się w sinusoidę przeplataną okresami zdrowego jedzenia i “czitowania”.  Widocznie było warto w danym momencie.


Poznaj swój organizm

Dlatego też, jeśli doskwiera Wam zgaga w ciąży, obserwujcie siebie i to jak się czujecie po zjedzeniu konkretnych produktów. Dzięki temu nauczycie się co działa korzystnie na Wasz organizm, a z czego warto zrezygnować. Znajomość siebie i świadomość tego co się dzieje dookoła jest najważniejsza. To co później zrobicie z tą wiedzą zależy już tylko od Was i Waszej silnej woli, która czasem miewa słabsze momenty.

O profesjonalnych sposobach radzenia sobie ze zgagą w ciąży można przeczytać w książkach, na przykład: W oczekiwaniu na dziecko lub Jedz pysznie i zdrowo w ciąży. Mądre wpisy znajdziecie również na wielu poradnikowo-parentingowych blogach. Powyższe rozważania to moje subiektywne przemyślenia i odczucia, co sprawdziło się w moim przypadku.


Pozytywna strona zgagi w ciąży

Choć wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, odkryłam jeden pozytywny aspekt zgagi w ciąży. Przez ostatnie 9 miesięcy utyłam tylko 7 kg. Pomimo, że jestem raczej łakomczuchem i mam ogromną ochotę na słodycze, często powstrzymywałam swoje żarłoczne zapędy, właśnie ze względu na zgagę i dolegliwości z nią związane. Z całą pewnością, gdyby nie zgaga, ważyłabym o dodatkowe 5 kg więcej. Cóż marne pocieszenie, jak na 9 miesięcy mordęgi, ale lepsze takie niż żadne.

Jeśli spodobał Ci się wpis lub chcesz podzielić się ze mną Twoimi sposobami na zgagę w ciąży, proszę zostaw komentarz.

Przygotowałam również wpis o tym jak rozpoznać, że to poród i kiedy jechać do szpitala. Może także Cię zainteresuje.

Dodaj komentarz